Mieszkańcy gór albo równin,
Wzrostem więksi czy mniejsi
Wszyscy ludzie są równi,
Z tym, że niektórzy równiejsi.
Andrzej Waligórski -Pieśń o równości
Znasz drogi czytelniku pojęcie „DYSKRYMINACJA” ? Znasz z pewnością, w końcy w świecie „zewnętrznym” doświadczamy jej na prawie każdym kroku. Mój pobyt tutaj już od samego wejścia wiązał się z najróżniejszymi przejawami dyskryminacji. Starałem sie przyjmować to na „klatę”, tłumacząc pośpiechem, nadmiarem pracy itp itd… Teraz jednak mam serdecznie dość! Chcę uciec z tego miejsca które tak na prawdę przyniosło więcej szkody niż pożytku
O co mi tak na prawdę chodzi? o jawną niesprawiedliwość – w moim mnienaniu oczywiście. Nigdy wszak nie obiecywałem, że będę obiektywny.
Regulamin. Jak już wspominałem, przepisy są dla mnie dość istotne. Jeśli coś jest zakazane – to jest zakazane. Jeśli nie – to jest dozwolone.
Tu w szpitalu okazało się , że przepisy można w sposób legalny obchodzić, a obostrzenia dotyczą jedynie wybranych. ale zacznijmy od początku:
* KAŻDY PACJENT PRZY WEJJŚCIU POWINIEN OTRZYMAĆ KOMPLET PLASTIKOWYCH SZTUĆCÓW. KTÓRE MAJĄ SŁUŻYĆ MU W CZASIE POBYTU TUTAJ.
Każdy? a skąd! Ani ja, ani kilku innych pacjentów nie doświadczyło tego zaszczytu.
*NA TERENIE SZPITALA OBOWIĄZUJE CAŁKOWITY ZAKAZ PALENIA WYROBÓW TYTONIOWYCH.
A jednak istnieje w pełni legalna palarnia. Gdzie? KURWA w toalecie! Nie można czasem wejść, by nie zakrztusić się dymem. Mało tego! Wentylacja jest tak chujowa, że większość dymu wylatuje na korytarz, co sprawia, że dymem nikotynowym oddycha się praktycznie wszędzie.
*ZAKAZ POSIADANIA ŹRÓDEŁ OTWATREGO OGNIA. Taaak… A jak niby palacze odpalają fajki – od kaloryfera?? I wreszczie mój ulubiony przepis który towarzyszy mi tutaj największa wściekłość:
ZAKAZ POSIADANIA PRYWATNYCH URZĄDZEŃ AUDIOWIZUALNYCH.
No właśnie. Zakaz jak się okazuje dotyczy tylko i wyłącznie mnie.W dwóch salach spotykam radioodbiorniki. Na moją uwagę pada odpowiedź – „ale one są na baterie”. Nie posiadają długiego przewodu, którzy pacjenci mogliby użyć do zrobienia sobie, bądź komuś krzywdy. Ok, takie wyjaśnienie przyjmuję. Nie chce mi się wykłucać, że moja przenośna konsola ma wbudowany akumulator, a ładować ją mogę w dyżurce.
Nie wytrzymuję jednak, gdy widzę jak dwóch pacjentów goli sobie nawzajem głowy maszynką elektryczną podłączoną KABLEM do gniazdka. To jak do jasnej cholery jest z tymi przeisami? Dotyczą wszystkich czy tylko wybranych?
Miała rację moja P. Doktor. TU nie są w stanie mi pomóc. Tak na prawdę znajduję się w gorszym stanie niż tu przyszedłem, a jedyne co wyniosę z tego szpitala to przeświadczenie, że niesprawiedliwość jest wszędzie. WSZĘDZIE KURWA !!!
Spokoju
Ps wybacz Drogi Czytelniku wulgaryzmy, ale piszę te słowa pod wpływem bardzo silnych emocji…