Wczoraj znowu nie wyszło
I nie masz na nic sił
Wciąż niepewna jest przyszłość
Pustka w głowie tkwi
Roksana Węgieł – obiecuję
Kolejna kumulacja. Tym razem przekonuję się,że w tym szpitalu na prawdę mi nie pomogą. Zamknięcie i odcięcie od świata wcale nie wpływa na mnie pozytywnie. W każdej chwili odbywa się tu walka między pacjentem a systemem. Tak jak już wcześniej Ci opisywałem Drogi Czytelniku, psychiatria w Polsce jest stanowczo niedofinansowana. Odbija się to czasem na relacji pacjent – lekarz. Może się mylę, ale tak jak i w innym zawodzie powinien działać duet – doświadczony lekarz i stażysta tak tutaj spycha się świeżo upieczonego „specjalistę” na głęboką wodę. W związku z tym najczęstszą odpowiedzią na poruszony problem jest odpowiedź ” Niech Pan porozmawia z lekarzem prowadzącym”. A co jeśli lekarz prowadzący to tak na prawdę nieopierzone pisklę, które jedyną wiedzę wyciągnęło z książek i to jeszcze na poziomie 3+?
Ale rozmawiamy… stuk klawiszy klawiatury sugeruje profesjonalne podejście do pacjenta. Notatki zapełniające pojemność wyświetlacza monitora dają nadzieję na rozwiązanie problemu, z którym tu się pojawiłem. Wreszcie pada jedno z najważniejszych pytań :
– Czuje się Pan tu lepiej czy gorzej?
Odpowiadam zgodnie z prawdą, że całkowita izolacja wpływa na mnie stanowczo negatywnie. Narastająca frustracja i brak ujścia narastającej agresji wpływa stanowczo przeciwnie do zamierzonego efektu.
W końcu zapada decyzja o dodaniu leku wyciszającego do codziennej puli leków. Może jeszcze zmiana sali? W końcu P. Doktor ze zniechęceniem w głosie stwierdza:
-„Nie jestem pewna czy mamy tutaj warunki aby Panu pomóc…”
Ręce mi opadają… To jakie potrzebne są warunki? Chyba tylko bardziej doświadczony zespół. No cóż.
Zdrowia
NostrAdamus