What’s in your head
in your head
Zombie, zombie, zombie

The Cranberries – Zombie

I tak to wygląda. Otaczają mnie Zombi. Zresztą jestem jednym z nich. W zależności od godziny można wyróżnić tutaj przy podstawowe tryby:

UŚPIENI
To pacjenci powaleni działaniem leków, lub po prostu zmęczeni nawałem myśli bądź nieróbstwem

MYŚLICIELE
Oczy otwarte, wpatrzone w sufit lub zasłonzasł okno. Zwykle całkowicie milczący, choć zdarzają się przypadki, które mi;lkną jedynie pocdczas snu wypowiadając napływające myśli z prędkością karabinu maszynowego

SPACEROWICZE
Wpatrzeni przed siebie, z błędnym wzrokiem, sunący powoli korytarzem noga za nogą.Trudno określić czy w ich głowach buzują jakieś myśli czy skupiają się jedynie na marszu.
Wszystkie te typy czasem grupują się wykonując dokładnie te same czynności. Nawiązują przy tym nawet krótkotrwałe dialogi które kończy zwykle dźwięk nadawania serwisu informacyjnego. Wówczas najczęściej rozchodzą się i znów zajmują się własnym światem.
Oczywiście najlepszą grupą, która nawiązuje ze sobą najlepszy kontakt są palacze. Od zawsze, a przynajmniej od czasów Kolumba wiadomo, że fajeczka najlepiej łączy ludzi. A skąd w ogóle skojarzenie z zombi?
Jestem jego dobrym przykładem. W końcu każdy mój dzień wygląda tak samo:
Sen
Pobudka na śniadanie
Sen
Pobudka na obiad
Uwolnienie myśli, które najbardziej chcą się wyrwać na zewnątrz
Oderwanie od nich
Wołanie na kolację
Dzielenie się z Tobą drogi czytelniku moimi przemyśleniami
Sen i…
I tak dzień za dniem. Każdy podobny do drugiego jak dwie krople wody. Chyba gdyby nie częste zaglądanie do kalendarza prawie ne byłbym w stanie określić daty…

Zdrowia

NostrAdamus

Dodaj komentarz